Przewędrowałem wiele krain w poszukiwaniu utraconych ziem, z których wygnały mnie narodziny na tamtym świecie, szukając także istot mi podobnych Bernard Shaw
Blog > Komentarze do wpisu
PRZYPADKOWY MĘŻCZYZNA Philippe Besson

 

 

Jeśli poszukujecie prawdziwej recenzji tej książki zapraszam na blog Germini.

To moje 6-ste spotkanie z Bessonem.

 

 

„Chciałem wszystko zachować dla siebie, ale czuje, że to niemożliwe, i z całą pewnością jest pan tym, prawdopodobnie jedynym, komu mogę to powiedzieć”

„Pod nieobecność mężczyzn” F. Besson

Znowu Pan czaruje, Panie Besson, wszystkie te słowa których nie można się wyprzeć, poezja prozą. Pan o tym wie.

Ależ pięknie, szczególnie pierwszy raz, zanurzyć się w tym powtórzeniu. To jest jak słuchanie opowieści którego koniec i bohaterów znam ale bajarz za każdym razem dodaje coś nowego, czasami gubi rytm i rym opowiadając ponownie, historię miłości

Mrużę oczy, uśmiecham się, Pan znowu o tym 16-latku co ucieka z domu. Musiał Pan przywołać jego obraz, bo inaczej historia nie byłaby uświęcona. Ma Pan obsesję, wie Pan? Ja kocham jednak tą przypadłość, dzięki niej spotkaliśmy się.

To nic że wszystko znajome, z niecierpliwością przewracam kartki, nie nudzi Pan. Muszę odczytać wszystko co się znajduje pomiędzy gestami, spojrzeniami i ciszą. To nie są zmarnowane, ale słowa poszukiwane.

Prowadzi Pan jakąś dziwną terapię z milionami. Przynosi ukojenie? Jest Pan w tym wszystkim taki niepocieszony ....

Czy zdaje sobie Pan sprawę, że niedługo zostanie Pan ukamienowany? Nie, bynajmniej nie za tą grzeszną miłość, może przez niektórych, ale to nie ten czas. Piszą, że jest Pan wtórny, nic nowego nie daje. Nie będę Pana bronić, tak właśnie jest .Polecą więc kamienie, Pan ciągle opowiada tą samą historię. Zabija Pan tę miłość. Pastwi się nad nią by się przeglądała w cierpieniu i śmierci. Może Pan już to wie? Najpiękniej jej w ostatecznościach, zwyczajność ją rozcieńcza. To dlatego.

- Czy wolałaby Pani gdybym już więcej nic nie napisał

Nie, nie niech Pan nie przerywa...

„Zapewniam go, że zupełnie nie znam tego języka, tak więc może mówić śmiało, bez obawy że go wyśmieję. Prowadzi zatem dalej ten swój dziwny monolog, mówi coraz płynniej, pewniej. Nadstawiam ucha, udając, że wsłuchuje się w cichą muzykę, nie rozumiejąc słów, jakby to była piosenka w obcymi mi języku. A potem słowa zaczynają płynąć wolniej, jakby nabrały uroczystego charakteru. Słowa, które Jack wypowiada, to słowa miłości i jest to dla mnie prawdziwie wstrząsające. Nic nie odpowiadam. Nie mam co odpowiadać, skoro rzekomo nie rozumiem”

„Przypadkowy mężczyzna” F. Besson

 

Autor:Philippe Besson
Wydawnictwo:MUZA
Seria:Kalejdoskop
Liczba stron:192
Rok wydania:2009
piątek, 17 lipca 2009, martan07

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/07/18 00:56:19
Mam Cię. Piszesz tak, że wszystko płynie, więc popłynęłam... Widzę, że mam do czynienia z osobą, która zna się na rzeczy, potrafi wyłuskać ziarno od plew. I robisz to tak naturalnie, dyskretnie, bez zbędnych ochów i achów, samo sedno, miąższ i soki. Pobudzasz apetyt, pobudzasz, aż mnie coś tam ściska, taki głód między żebrami uśpiony pod pierzyną codziennych obowiązków. Gdyby tak można było poświęcić życie całe na czytaniu książek i napisaniu tej jedynej...
Zważywszy na powyższe tym bardziej dziękuję za komplement, wiem już od kogo on pochodzi. Wpadnę tu jeszcze na lunch.
-
2009/07/18 21:27:32
jatantra dziękuje pięknie za miłe słowa, ciut chyba przesadzone ;) Zapraszam na lunch i kolację i zawsze wtedy gdy będziesz głodna poczytać troszeczkę.